sobota, 11 kwietnia 2015

Rozpacz

                          Tęsknoto ogromna wzleć w niebiosa z okrzykiem,
                          Ponad chmury, ku słońcu wysoko.
                          Zafaluj, załopocz i niczym wicher z rykiem
                          Pomknij do luby mej, daleko, daleko.

                                                           Porwij ze sobą też głęboką rozpacz,
                                                           Gorzką jak piołun z dzikiego ogrodu.
                                                           Kroplami deszczu w jej oknie zapłacz,
                                                           Opowiedz o mym smutku...

                            O dniach bezkresnych i nocach bezsennych,
                            O płaczu, którego nie usłyszy nikt,
                            O pragnieniach złudnych, myślach bolesnych,
                            O życiu, którego celem jest ona...

Tęsknoto moja, ty ogromny ptaku
Z rozpaczą u boku jak morze wielką,
Weźcie i żal mój płomienny
I prośbę moją maleńką.

Uwierz ma luba, uwierz mym słowom.
Nie ma w nich fałszu, ani obłudy.
Jestem twój tylko i pragnę z tobą
Przez życie iść - to nie są złudy.

                 Pragnienie to z serca wypływa.
                 Jest szczere, czyste, nie jest skalane.
                 Byś szczęśliwą na zawsze była
                 Pragnę, i być razem nam było dane.

                                        Twe myśli kochać pragnę najdroższa.
                                        Twe gesty i słowa i ciało.
                                        By śmiech nigdy nie spełzł z twej twarzy.
                                        Uwierz kochana i przyjdź do mnie śmiało.

                                                                        Twój syn jest moim synem,
                                                                        Moim szczęściem i radością.
                                                                        Mając was będę szczęśliwym -
                                                                        Jesteście moją miłością.

                   Nie każ czekać zatem jedyna,
                   Nie mów, że później, że potem, że kiedyś.
                   Przyjdź do mnie, weź naszego syna -
                   Czekam na was...

Sienno, 28.03.1986 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz