Stoi w miejscu zalękły.
Przygarbiony, ze snu zerwany,
W noc tę słychać jego jęki.
Przygina swą głowę ku ziemi,
Ku ziemi ją chyli najniżej.
Odzywa się do mnie słowy tymi,
Które słychać coraz ciszej:
"Tyś jest jak ja.
Na nic dobro tego świata,
Kiedy zło jest wszędzie.
Przyjdzie wicher okrutny,
Zegnie cię i złamie!
Na nic charakter twój butny,
Tak będzie, ja nie kłamię.
Nie oprzesz się jemu,
Nie zmożesz go napewno.
Zginiesz, nie pytaj czemu
I zapamiętaj sobie to jedno.
Ja ginę, jak widzisz,
Ulegam jego sile!
Więc patrz - zapamiętać to musisz,
Byś nie zapomniał przez czasu wiele.
Dni będziesz miał spokojne,
Lecz w nocy nie zmrużysz oka!
Prowadził będziesz ze sobą wojnę
I wypatrywał śmierci obłoka."
Do głębi przejeły mnie te słowa,
Nie wiedziałem co ze mną będzie.
Jeśli umrę, wrócę tu i od nowa
Zacznę żyć - dobro jest wszędzie!
Urad, o3.09.1975 r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz